Po zmianie ustroju politycznego w naszym kraju po zakończeniu II wojny światowej, zmieniły się równolegle stosunki własnościowe. Nie tylko majątki ziemskie czy zakłady pracy, ale również niektóre nieruchomości uległy nowoczesne niskie łóżko sypialniane nacjonalizacji. Właściciele wielu domów, kamienic i innych nieruchomości nie wrócili do swoich domów. Część z nich zginęła, były to głównie osoby pochodzenia żydowskiego, ale również Polacy. Inni na stałe wyjechali za granicę i stracili polskie obywatelstwo. Ich własność przeszła w ręce państwa. Aby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe, dawne ekskluzywne mieszkania w eleganckich kamienicach dzielono na szereg mniejszych. Powstawały w ten sposób twory, będące lokalami o często dość dużej powierzchni, natomiast jedno a najwyżej dwuizbowymi. Sanitariaty były wspólne telecharger cheat elsword dla kilku rodzin, zdarzały się również wspólne kuchnie. Dewastowano w ten sposób oryginalny układ mieszkania, jego podziały, niszczone były dębowe podłogi i ozdabiane sztukateriami sufity. mieszkanie w takim lokalu niewiele miało wspólnego z wygodą, lokatorzy nie traktowali ich jako własne i bezlitośnie demolowali.

Zwizualizowane_mieszkanie_textW okresie międzywojennym, a także wcześniej na przełomie wieków XIX i XX, w dużych miastach powstawały okazałe kamienice. Zamieszkiwane były przez ludzi i rodziny zamożnych, a więc przemysłowców, handlowców, urzędników, prawników czy  lekarzy. Mieszkanie w takiej kamienicy posiadało odpowiednio do swoich czasów wysoki standard i w dzisiejszym pojęciu wielki metraż. Powierzchnia mogła mieć między sto a dwieście metrów i zajmowana była przez jedną rodzinę. Przeważały mieszkania o układzie amfiladowym, czyli z jednego pomieszczenia przechodziło się do innego. Rzadszym rozwiązaniem były lokale rozkładowe, czyli takie, w których wejścia do pokojów i kuchni umieszczone były w korytarzu lub hallu. Większość bogatych kamienic wyposażona była w bieżącą wodę i kanalizację. Natomiast ogrzewanie stanowiły z reguły kaflowe piece. Obecnie w zadziwienie wprawia wysokość pomieszczeń w starych kamienicach, która wynosi ponad 3,5 m, czyli jest przynajmniej o metr większa niż w przeciętnym, współczesnym mieszkaniu blokowym.

W zależności od czasu i okoliczności zmienia się pojęcie mieszkania standardowego, czyli typowego dla rodziny wielodzietnej, przeciętnej, czyli trzy i czteroosobowej  lub osób samotnych. Typ mieszkania zwany „kawalerką” rozpowszechnił się w naszym kraju przede wszystkim w okresie PRL-u , głównie ze względu na wszechobecny głód mieszkaniowy. Szczytem szczęścia było mieszkanie w samodzielnym lokalu, natomiast nie do pomyślenia była sytuacja, w której samotna osoba mieszkałaby w mieszkaniu większym niż jednopokojowe. Regulowały to nawet przepisy prawne dotyczące przydziałów mieszkań. Nie tylko nie uznawano prawa pojedynczego lokatora do posiadania osobnej sypialni, gabinetu i pokoju dziennego. Kawalerka – było to mieszkanie często bez osobnej kuchni a jedynie z aneksem kuchennym i łazienka o wielkości takiej, ze nie zmieściłaby się w niej najmniejsza nawet wanna. Przy zapotrzebowaniu na mieszkania znacznie przekraczającym ich podaż, kawalerkach mieszkały również całe rodziny z dziećmi i to całymi latami.

mieszkanieOsoby, które od dzieciństwa przyzwyczajone są do obecności zwierząt w mieszkaniu i traktowania ich jak członków rodziny, w momencie kiedy zakładają własne gospodarstwo i własny dom, właściwie nie przewidują innego rozwiązania niż zaproszenie do niego jakiegoś zwierzaka. Jedni preferują psy, inni koty. Osoby samotne, prowadzące gospodarstwo jednoosobowe decydują się raczej na adopcję kota, szczególnie wtedy, gdy pracują w pełnym wymiarze godzin. Mieszkanie, w którym jednym ze współlokatorów jest kot musi wyglądać nieco inaczej niż zamieszkałe wyłącznie przez ludzi. Trzeba liczyć się z tym, że puszysty przyjaciel musi na czymś ostrzyć pazury i rzadko zdarza się by zadowolił się zakupionym w zoologicznym sklepie drapakiem. W niebezpieczeństwie są meble, dywany, wykładziny i, niestety, tapety. Do obowiązkowego wyposażenia mieszkania współzamieszkiwanego z kotem należy oczywiście kocia toaleta, czyli kuweta. nie jest to najbardziej dekoracyjny element wystroju wnętrza i trzeba się z tym pogodzić.

Nie wszyscy ludzie odczuwają potrzebę obecności zwierzęcia w swoim najbliższym otoczeniu. Szczególnie w przypadku mieszkania w ciasnym,  blokowym lokalu, argumentów przeciwko zamieszkaniu po jednym dachem ze zwierzakiem jest całe mnóstwo. Pierwszy to taki, że zwierzę się męczy w ciasnocie. Owszem, pod warunkiem, że tym zwierzęciem jest wielki myśliwski lub pasterski pies wymagający codziennej, dużej porcji ruchu na świeżym powietrzu. Ale przecież są inne domowe zwierzątka, w tym psy, które nie mają aż tak ogromnych wymagań. Drugie pytanie, czy raczej wątpliwość sceptyków mieszkania ze zwierzakiem brzmi – po co mi pies/kot? Zanim przystąpi się do jego rozpatrywania, warto zastanowić się nad odwróceniem problemu – po co człowiek potrzebny jest zwierzęciu? A czasem jest dla niego jedyna szansą przeżycia i dalszej egzystencji. Nie ma wtedy znaczenia, czy znajdzie opiekuna w domku z ogródkiem, czy w ciasnym blokowym mieszkaniu. Liczy się tylko bezpieczny, ciepły kąt i miska z jedzeniem.

mieszkaniePodstawą normalnej, godnej egzystencji człowieka jest posiadanie miejsca do mieszkania. Nie jest ważne , czy będzie to wielki dom, czy małe mieszkanko, ważne by mieć świadomość, że jest się u siebie. Pośród znajomych przedmiotów, pamiątek nawet człowiek nie posiadający rodziny czuje się bezpiecznie i swobodnie. Dla osób, które tracą najbliższych i stają się samotne, często właśnie mieszkanie zapełnione wspomnieniami, których nośnikami są często zwykłe rzeczy, jest ostoją i pomocą w znoszeniu samotności. W mieszkaniu takim każdy drobiazg ma swoje miejsce, a codzienne czynności stają się z czasem rytuałami. Ludzie żyjący przeszłością nie lubią zmian w swoim najbliższym otoczeniu, nowych mebli, a nawet przestawiania starych. O określonej, stałej godzinie jest pora posiłku, których zestaw jest również w pewien sposób usystematyzowany. Urozmaiceniem staja się wizyty sąsiadów, najlepiej tych starych, których zna się od lat. Zmiana sąsiadów jest również argumentem przeciwko przeprowadzce do innego, nawet wygodniejszego, mieszkania.